Hejka! :D
Z tej strony znowu ja! Wasza nieogarnięta, naćpana oranżadą Kinga :D
Jeśli o akcję to piszę dalej z "punktu widzenia" Nicole.
Jeśli o akcję to piszę dalej z "punktu widzenia" Nicole.
Po paru minutach drogi szarooka stanęła przed drzwiami dużego, nowoczesnego domu Sary. Zapukała. Po chwili usłyszała kroki na schodach. Drzwi otworzyły się i stanęła w nich zielonooka.
- Hej! Wyprowadzasz się z domu? - przywitała ją i wskazała na torbę.
- Hm.. W pewnym sensie tak.. - powiedziała cicho - Słuchaj, będę mogła zatrzymać się u ciebie na kilka dni..? Mamy wyjechała, a z ojcem sama nie zostanę... To znaczy.. - spuściła wzrok - Oczywiście jeśli nie możesz mnie przyjąć to zrozumiem..
- Nicole! - przerwała jej rozbawiona Sara - Oczywiście, że możesz się u mnie zatrzymać! Rodzice nie będą mieli nic przeciwko.. Wchodź! - otworzyła szerzej drzwi.
- Dziękuje.. Jesteś kochana.. - dziewczyna przytuliła przyjaciółkę.
- Nie ma za co.. Jeszcze mi się odwdzięczysz.. - uśmiechnęła się prowadząc gościa po schodach na górę i biorąc "jego" płaszcz - A tak w ogóle..Gdzie jest twoja mama?
- Wyjechała do San Francisco na dwa tygodnie.. - wytłumaczyła Nicole.
- Do sanatorium? - Sara spojrzała na nią ze zrozumieniem.
- Mhm.. - mruknęła - A twoi rodzice? Gdzie są..?
- Tata w pracy, a mama.. - oczy jej rozbłysły - Wiesz.. Miałam wam wcześniej powiedzieć, ale.. - przerwała.
Nicole spojrzała na nią pytająco.
- Mama jest w ciąży.. Drugi tydzień.. - uśmiechnęła się Sara.
- Och! To cudownie! - rozentuzjazmowała się Nicole i przytuliła przyjaciółkę.
Gdy się od niej odsunęła znowu poczuła wilgoć między nogami. Świetnie! Jak zwykle zapomniała założyć tampon..
- Nicole? Jakoś tak nagle pobladłaś.. Wszystko OK? - zaniepokoiła się przyjaciółka.
- T-Tak.. - wyjąkała i rzuciła niespokojnie spojrzenie między swoje nogi.
- Ach.. Już rozumiem.. - powiedziała Sara wstając i podchodząc do szafki nocnej obok swojego łóżka. Wyciągnęła z jej wnętrza małe pudełeczko.
- Proszę.. Okres to nie byle co.. - uśmiechnęła się figlarnie podając jej przedmiot.
Szarooka uśmiechnęła się i po chwili zniknęła za drzwiami łazienki. Uparła się o nie i odetchnęła z ulgą. Mało brakowało, a by się wygadała.. Dobrze, że Sara niczego się nie domyśliła.
Dziewczyna szybko założyła tampon i wyszła z łazienki.
Gdy weszła do pokoju, przyjaciółka właśnie szykowała dla niej posłanie na swoim łóżku.
- A ty? Gdzie będziesz spała? - zapytała ją.
- Na podłodze.. - powiedziała dziewczyna i wskazała na śpiwór leżący obok biurka.
Nicole tylko pokręciła głową ze śmiechem i ziewnęła.
- Która godzina? - zapytała.
- 22.00.. - odparła patrząc na zegarek domowniczka - OK, zrobimy tak. Ty idziesz pod prysznic, a ja zrobię popcorn i obejrzymy jakiś film, co ty na to? - zapytała wstając z klęczek.
- A ty wiesz, że jutro mamy szkołę? - Nicole spojrzała na nią przenikliwie.
- Taak.. - Sara uśmiechnęła się przebiegle - Pójdziemy spać o 01.00 to spokojnie wstaniemy na 7.00.. - powiedziała.
Roześmiały się.
Nicole wzięła, ręcznik i koszulę nocną i wyszła z pokoju.
- Za dziesięć minut wracam! - oznajmiła i zniknęła w łazience.
- Hej! Wyprowadzasz się z domu? - przywitała ją i wskazała na torbę.
- Hm.. W pewnym sensie tak.. - powiedziała cicho - Słuchaj, będę mogła zatrzymać się u ciebie na kilka dni..? Mamy wyjechała, a z ojcem sama nie zostanę... To znaczy.. - spuściła wzrok - Oczywiście jeśli nie możesz mnie przyjąć to zrozumiem..
- Nicole! - przerwała jej rozbawiona Sara - Oczywiście, że możesz się u mnie zatrzymać! Rodzice nie będą mieli nic przeciwko.. Wchodź! - otworzyła szerzej drzwi.
- Dziękuje.. Jesteś kochana.. - dziewczyna przytuliła przyjaciółkę.
- Nie ma za co.. Jeszcze mi się odwdzięczysz.. - uśmiechnęła się prowadząc gościa po schodach na górę i biorąc "jego" płaszcz - A tak w ogóle..Gdzie jest twoja mama?
- Wyjechała do San Francisco na dwa tygodnie.. - wytłumaczyła Nicole.
- Do sanatorium? - Sara spojrzała na nią ze zrozumieniem.
- Mhm.. - mruknęła - A twoi rodzice? Gdzie są..?
- Tata w pracy, a mama.. - oczy jej rozbłysły - Wiesz.. Miałam wam wcześniej powiedzieć, ale.. - przerwała.
Nicole spojrzała na nią pytająco.
- Mama jest w ciąży.. Drugi tydzień.. - uśmiechnęła się Sara.
- Och! To cudownie! - rozentuzjazmowała się Nicole i przytuliła przyjaciółkę.
Gdy się od niej odsunęła znowu poczuła wilgoć między nogami. Świetnie! Jak zwykle zapomniała założyć tampon..
- Nicole? Jakoś tak nagle pobladłaś.. Wszystko OK? - zaniepokoiła się przyjaciółka.
- T-Tak.. - wyjąkała i rzuciła niespokojnie spojrzenie między swoje nogi.
- Ach.. Już rozumiem.. - powiedziała Sara wstając i podchodząc do szafki nocnej obok swojego łóżka. Wyciągnęła z jej wnętrza małe pudełeczko.
- Proszę.. Okres to nie byle co.. - uśmiechnęła się figlarnie podając jej przedmiot.
Szarooka uśmiechnęła się i po chwili zniknęła za drzwiami łazienki. Uparła się o nie i odetchnęła z ulgą. Mało brakowało, a by się wygadała.. Dobrze, że Sara niczego się nie domyśliła.
Dziewczyna szybko założyła tampon i wyszła z łazienki.
Gdy weszła do pokoju, przyjaciółka właśnie szykowała dla niej posłanie na swoim łóżku.
- A ty? Gdzie będziesz spała? - zapytała ją.
- Na podłodze.. - powiedziała dziewczyna i wskazała na śpiwór leżący obok biurka.
Nicole tylko pokręciła głową ze śmiechem i ziewnęła.
- Która godzina? - zapytała.
- 22.00.. - odparła patrząc na zegarek domowniczka - OK, zrobimy tak. Ty idziesz pod prysznic, a ja zrobię popcorn i obejrzymy jakiś film, co ty na to? - zapytała wstając z klęczek.
- A ty wiesz, że jutro mamy szkołę? - Nicole spojrzała na nią przenikliwie.
- Taak.. - Sara uśmiechnęła się przebiegle - Pójdziemy spać o 01.00 to spokojnie wstaniemy na 7.00.. - powiedziała.
Roześmiały się.
Nicole wzięła, ręcznik i koszulę nocną i wyszła z pokoju.
- Za dziesięć minut wracam! - oznajmiła i zniknęła w łazience.
***
Następnego dnia w szkole:
Sara, Alice i Nicole stały pod klasą polonistyczną czekając na zajęcia.
Nagle podszedł do nich Ashton.
- Hej.. - przywitał się - Jak tam twoja głowa? - zwrócił się do Alice.
- Dobrze.. A twoja noga? - odpowiedziała dziewczyna.
- Jakoś żyję.. Przeprosił cię..? - zapytał.
- Nie.. - odpowiedziała zgodnie z prawdą, patrząc w stronę chłopaka, który usiłował sprzedać skręty jakiemuś przerażonemu, młodszemu od siebie gimnazjaliście - Ale to nieważne.. Nie chcę to niech nie przeprasza.. Najlepiej to niech się odwali.. - skwitowała.
Sara i Nicole spojrzały na nią z podziwem.
W tej chwili zadzwonił dzwonek.
- Hm.. No to ja idę.. - pożegnał się chłopak i odszedł.
Alice wodziła za nim wzrokiem, a gdy zniknął za rogiem uśmiechnęła się.
- No widzisz? - zwróciła się do Sary - Wystarczy normalnie rozmawiać.. - wiadomo było o czym, a raczej o kim mówi.
- Taa.. W moim przypadku się nie da.. - mruknęła i spojrzała w stronę gdzie stał Max z Chloe i resztą. Przez chwilę wydawało jej się, że chłopak również patrzy w jej stronę. Odwróciła głowę i ruszyła za przyjaciółkami do klasy.
Nagle podszedł do nich Ashton.
- Hej.. - przywitał się - Jak tam twoja głowa? - zwrócił się do Alice.
- Dobrze.. A twoja noga? - odpowiedziała dziewczyna.
- Jakoś żyję.. Przeprosił cię..? - zapytał.
- Nie.. - odpowiedziała zgodnie z prawdą, patrząc w stronę chłopaka, który usiłował sprzedać skręty jakiemuś przerażonemu, młodszemu od siebie gimnazjaliście - Ale to nieważne.. Nie chcę to niech nie przeprasza.. Najlepiej to niech się odwali.. - skwitowała.
Sara i Nicole spojrzały na nią z podziwem.
W tej chwili zadzwonił dzwonek.
- Hm.. No to ja idę.. - pożegnał się chłopak i odszedł.
Alice wodziła za nim wzrokiem, a gdy zniknął za rogiem uśmiechnęła się.
- No widzisz? - zwróciła się do Sary - Wystarczy normalnie rozmawiać.. - wiadomo było o czym, a raczej o kim mówi.
- Taa.. W moim przypadku się nie da.. - mruknęła i spojrzała w stronę gdzie stał Max z Chloe i resztą. Przez chwilę wydawało jej się, że chłopak również patrzy w jej stronę. Odwróciła głowę i ruszyła za przyjaciółkami do klasy.
***
Tego samego dnia na lekcji historii.
Chloe siedziała w swojej ławce obok Julie i pisała na telefonie następującą wiadomość do Philip'a:
Hej, zrobisz coś dla mnie?
Dla ciebie wszystko!
Uśmiechnęła się.
Wiesz.. Ostatnio Max coś za dużo interesuje się Sarą.. To może zniszczyć nasz związek.. - odpisała szybko.
I co ja mam z tym zrobić?
Spławić ją! Ja nie wiem! Gdzieś ją wywieść.. Wymyśl coś!
OK.. Zobaczę co da się zrobić..
Dzięki :) - zakończyła rozmowę i zaczęła przepisywać notatki.
Po piętnastu minutach zadzwonił dzwonek. Chloe, Katie i Julie wyszły dumnie z klasy. Przed nimi szły Sara, Nicole i Alice. Nagle Sara popchnięta niechcący przez Jeremy'ego wpadła na Chloe przewracając ją. Społeczność szkolna zgromadzona na korytarzu wybuchła śmiechem.
- Ty idiotko! Co ty robisz!? Porąbało cię!? - krzyczała dziewczyna leżąc na podłodze i próbując wstać - Dzikuska głupia! Max! Pomóż mi wstać! - zarządziła dumnie.
Wszyscy spojrzeli na chłopaka. Ten nawet nie drgnął. Zacisnął pięści.
- Mam tego dość! - powiedział - Nie będziesz więcej nikim pomiatała! Ani nikomu rozkazywała! Zrywam z tobą! - oświadczył i zbiegł po schodach na dół.
Ashton i Luke bez zastanowienia pobiegli za nim.
Chloe widząc to wstała szybko i skoczyła ku Sarze:
- Zobacz co zrobiłaś! - krzyczała - Przez ciebie chłopak ze mną zerwał i zniszczyłaś mi najlepszą tunikę, pożałujesz tego! - syknęła na końcu i razem z Julie i Katie zbiegła za Max'em.
Sara usiadła na ławce.
- To na prawdę moja wina? - zapytała z przejęciem w głosie.
- No co ty! Ona jak zawsze wymyśla! - Alice machnęła ręką - Poza tym.. Max sam z nią zerwał.. - dodała cicho.
- O Boże.. O Boże! - powiedziała szybko Sara, bardziej do siebie niż do kogo innego.
- Hej! To była jego decyzja! Jego! Tylko jego! Rozumiesz? - Nicole położyła jej ręce na ramionach.
Zielonooka mruknęła coś niezrozumiale i ominąwszy przyjaciółki zbiegła po schodach na dół. Nicole i Alice pobiegły za nią.
Przed szkołą stało kilka osób z ich klasy, którzy patrzyli jak Max, oddala się coraz bardziej od szkoły.
W pewnej chwili z tłumu wybiegła Chloe.
- Max! Ja cię kocham! - zawołała za nim.
Sara słysząc to zasłoniła usta dłonią i po jej bladej twarzy spłynęły łzy.
Chłopak przystanął i odwrócił się.
- Skrzywdziłaś zbyt wiele osób, abym mógł z tobą być i cokolwiek do ciebie czuć.. Nasze chodzenie było pomyłką. Wielką pomyłką. - powiedział spokojnie, patrząc Chloe w twarz.
Przebiegł wzrokiem po tłumie i zatrzymał się na Sarze. Zobaczył jej łzy i coś go tchnęło.
- "Ona płacze. Przeze mnie!" - pomyślał.
Nagle zobaczył jak dziewczyna czując na sobie jego wzrok wbiega z impetem do szkoły.
Spuścił głowę i wrócił do przerwanego marszu.
- Max! - tym razem to wołał Ashton.
Razem z Luke'm biegli w jego stronę.
- Minęły dopiero trzy lekcje.. Nie możesz iść.. - powiedział Luke gdy go dogonili.
Max wzruszył ramionami.
- Ona płakała.. Płacze.. Przeze mnie! - powiedział z goryczą w głosie.
- Kto? Chloe? - zapytał Ashton.
- Sara!
Luke westchnął.
- Nic nie poradzisz na to, że Chloe jest taka..
- Wiem.. - przyznał.
- Wracasz z nami? - zapytali go.
- Nie dam rady..
- OK.. Idź. Ale jak będziesz miał przez to problemy to nie będzie nasza wina.. - zastrzegł Ashton.
- Jasne! Dzięki! - uśmiechnął się do nich i ruszył w swoją stronę.
Hej, zrobisz coś dla mnie?
Dla ciebie wszystko!
Uśmiechnęła się.
Wiesz.. Ostatnio Max coś za dużo interesuje się Sarą.. To może zniszczyć nasz związek.. - odpisała szybko.
I co ja mam z tym zrobić?
Spławić ją! Ja nie wiem! Gdzieś ją wywieść.. Wymyśl coś!
OK.. Zobaczę co da się zrobić..
Dzięki :) - zakończyła rozmowę i zaczęła przepisywać notatki.
Po piętnastu minutach zadzwonił dzwonek. Chloe, Katie i Julie wyszły dumnie z klasy. Przed nimi szły Sara, Nicole i Alice. Nagle Sara popchnięta niechcący przez Jeremy'ego wpadła na Chloe przewracając ją. Społeczność szkolna zgromadzona na korytarzu wybuchła śmiechem.
- Ty idiotko! Co ty robisz!? Porąbało cię!? - krzyczała dziewczyna leżąc na podłodze i próbując wstać - Dzikuska głupia! Max! Pomóż mi wstać! - zarządziła dumnie.
Wszyscy spojrzeli na chłopaka. Ten nawet nie drgnął. Zacisnął pięści.
- Mam tego dość! - powiedział - Nie będziesz więcej nikim pomiatała! Ani nikomu rozkazywała! Zrywam z tobą! - oświadczył i zbiegł po schodach na dół.
Ashton i Luke bez zastanowienia pobiegli za nim.
Chloe widząc to wstała szybko i skoczyła ku Sarze:
- Zobacz co zrobiłaś! - krzyczała - Przez ciebie chłopak ze mną zerwał i zniszczyłaś mi najlepszą tunikę, pożałujesz tego! - syknęła na końcu i razem z Julie i Katie zbiegła za Max'em.
Sara usiadła na ławce.
- To na prawdę moja wina? - zapytała z przejęciem w głosie.
- No co ty! Ona jak zawsze wymyśla! - Alice machnęła ręką - Poza tym.. Max sam z nią zerwał.. - dodała cicho.
- O Boże.. O Boże! - powiedziała szybko Sara, bardziej do siebie niż do kogo innego.
- Hej! To była jego decyzja! Jego! Tylko jego! Rozumiesz? - Nicole położyła jej ręce na ramionach.
Zielonooka mruknęła coś niezrozumiale i ominąwszy przyjaciółki zbiegła po schodach na dół. Nicole i Alice pobiegły za nią.
Przed szkołą stało kilka osób z ich klasy, którzy patrzyli jak Max, oddala się coraz bardziej od szkoły.
W pewnej chwili z tłumu wybiegła Chloe.
- Max! Ja cię kocham! - zawołała za nim.
Sara słysząc to zasłoniła usta dłonią i po jej bladej twarzy spłynęły łzy.
Chłopak przystanął i odwrócił się.
- Skrzywdziłaś zbyt wiele osób, abym mógł z tobą być i cokolwiek do ciebie czuć.. Nasze chodzenie było pomyłką. Wielką pomyłką. - powiedział spokojnie, patrząc Chloe w twarz.
Przebiegł wzrokiem po tłumie i zatrzymał się na Sarze. Zobaczył jej łzy i coś go tchnęło.
- "Ona płacze. Przeze mnie!" - pomyślał.
Nagle zobaczył jak dziewczyna czując na sobie jego wzrok wbiega z impetem do szkoły.
Spuścił głowę i wrócił do przerwanego marszu.
- Max! - tym razem to wołał Ashton.
Razem z Luke'm biegli w jego stronę.
- Minęły dopiero trzy lekcje.. Nie możesz iść.. - powiedział Luke gdy go dogonili.
Max wzruszył ramionami.
- Ona płakała.. Płacze.. Przeze mnie! - powiedział z goryczą w głosie.
- Kto? Chloe? - zapytał Ashton.
- Sara!
Luke westchnął.
- Nic nie poradzisz na to, że Chloe jest taka..
- Wiem.. - przyznał.
- Wracasz z nami? - zapytali go.
- Nie dam rady..
- OK.. Idź. Ale jak będziesz miał przez to problemy to nie będzie nasza wina.. - zastrzegł Ashton.
- Jasne! Dzięki! - uśmiechnął się do nich i ruszył w swoją stronę.
***
DAM, DAM, DAAAAM!
I jak? Długi mi wyszedł, a pisałam przez dwie i pół godziny.. :D
Mam dla was dwie wiadomości. Dobrą i złą.
Zła jest taka, że Klaudia wróci później, bo 10 września..
A dobra..
RODZICE ODWOŁALI MI ZAKAZ! xDDD
Nawet nie wiecie jak się cieszę! :D
No więc, posty będą myślę częściej.. xD
Do następnego! :]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz