poniedziałek, 6 marca 2017

Lucek&Jeff


Leciałem nad ponurym miastem, a szum moich skrzydeł odbijał się echem po grafitowym niebie. Wzniosłem się wyżej ku blademu księżycu, lecz po kilku machnięciach skrzydłami zaczęło mi brakować tlenu. Cholerne ciśnienie!
Opadłem gładko na ziemię wzbijając tumany kurzu

- Jeff! - usłyszałem i otworzyłem oczy - Jeff! - jęknąłem i zwlokłem się z łóżka.
- Już wstaję! - odkrzyknąłem i podszedłem do misy z wodą, stojącej w moim pokoju i przejrzałem się w tafli.
Ujrzałem platynowe włosy, nieskazitelną cerę i kakaowe oczy.
Tak właśnie wyglądamy. To znaczy.. Nie wszyscy.. Ja jestem jedynym z Aniołów mającym brązowe oczy. Pozostali niebiańscy obywatele mają na ogół oczy niebieskie. Zdarzają się też zielone, ale to sporadycznie. My Aniołowie jesteśmy najpiękniejsi we Wszechświecie. Jesteśmy dziećmi Boga i żyjemy po to aby kreować dobro na Ziemi i pomagać ludziom.
- Jeff!

Wyszedłem na skąpaną w słońcu ulicę Nowego Yorku. Pewnie to dziwne, nie? Anioł i mieszka na Ziemi. Nic bardziej mylnego. Mieszkam w NIEBIAŃSKIM Nowym Yorku, który jest odpowiednikiem tego miasta na Ziemi. Tak samo jest z San Francisco, Amsterdamem czy Paryżem. Wszystkie miasta ziemskie mają tak zwane "lepsze" kopie w Niebie. Jest również Eden, czyli rajski ogród stworzony przez Boga, który właśnie tam spędza większość czasu



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz