Siemka <3
Następnego dnia Sara szła chodnikiem do szkoły. Gdy nagle przystanęła. Za drzewami ujrzała Chloe i Max'a trzymających się za ręce. Łzy mimowolnie wytrysnęły, z jej oczu. Nie zatrzymywała ich. Ruszyła szybciej ku szkole. Wszyscy, którzy siedzieli w szatni zdziwili się widząc ją zapłakaną.
- Hej, Sara co ci jest? - zapytała obecna tam Natasha.
Dziewczyna nie odpowiedziała tylko przebrawszy się szybko wyszła z szatni. Na korytarzu wpadła na Chloe i Max'a. Napotkała jej kpiący uśmiech i jego zatroskane spojrzenie. Minęła ich szybko. Pobiegła do łazienki. Zamknęła się w kabinie i usiadła pod ścianą, wycierając mokre od łez oczy.
- Halo, Sara to ty? - usłyszała cichy głos matematyczki.
Dziewczyna wstała i otworzyła drzwi.
- Och, co ci się stało kochanie? - zapytała nauczycielka obejmują ją ramieniem i wyprowadzając z toalety na oczach całej klasy.
Alice i Nicole, które również tam stały podbiegły do przyjaciółki.
- Sara? Co ci jest? - zapytała błękitnooka - Dlaczego płaczesz?
- To przez niego.. - szepnęła dziewczyna.
Przyjaciółki wymieniły spojrzenia.
- Proszę pani.. Czy mogłybyśmy porozmawiać z Sarą na osobności? - zapytała Nicole.
- Oczywiście.. Tylko nie za długo, dobrze? - zgodziła się.
- Dobrze.. - odpowiedziały i wróciły do toalety.
- OK, teraz od początku.. Przez kogo płakałaś? - zapytała Nicole.
- Przez niego.. - powtórzyła cicho Sara.
- Jakiego "niego"? - zniecierpliwiła się Alice - Przez Philipa? Chloe?
- Nie.. Dziewczyny ja się chyba zakochałam.. - powiedziała dziewczyna.
Nicole westchnęła.
- No to kto jest tym szczęściarzem? - uśmiechnęła się.
Zielonooka spojrzała na nie niepewnie.
- Spokojnie możesz nam zaufać.. - uspokoiła ją Alice.
Sara spuściła głowę, a Nicole znowu westchnęła.
- Max? - zapytała.
Z oczu dziewczyny znowu popłynęły łzy.
- Ale.. Ale to jest uczucie bez wzajemności.. - wyjąkała.
- Jak to? - zdziwiła się Alice.
- Max chodzi z Chloe! - zawołała Sara.
Nicole przytuliła przyjaciółkę.
- Och, nie płacz już! - powiedziała - Tak to czasami jest w życiu..
Dziewczyna po paru chwilach otarła łzy.
- Tak.. Nie będę płakać za człowiekiem, którego nawet dobrze nie znałam.. - stwierdziła i uśmiechnęła się lekko.
- No, nareszcie wróciła dziewczyna, którą dobrze znamy.. - ucieszyła się Nicole.
- Nie chcę przeszkadzać, ale musimy spadać na matmę.. - przerwała im Alice.
- Jasne, tylko się trochę ogarnę.. - powiedziała Sara i podeszła do lustra.
Po chwili trzy dziewczyny siedziały w klasie na swoich miejscach.
Nagle na stolik Sary wpadła kulka papieru. Rozwinęła ją.
Kto cię aż tak zbeształ? - przeczytała.
Poznała to pismo. Chloe.
Nikt nie nie zbeształ tylko przechodzę kryzys emocjonalny - odpisała.
Odpowiedź nie nadeszła. Po pół-godzinie zadzwonił dzwonek.
Kiedy na przerwie Sara powtarzała materiał z historii podeszli do niej Chloe z Max'em.
- Myślisz, że w to uwierzę? - zapytała prosto z mostu Chloe.
- Nie musisz.. - odparła dalej wertując książkę.
Dziewczyna fuknęła.
- Gadaj! - warknęła.
- Ja cię tak wypytuję? - odpowiedziała starając się nie patrzeć na chłopaka.
Rudowłosa skrzyżowała ręce na piersi.
Max spojrzał na obydwie. Na Sarę trochę dłużej.
- Dobra, Chloe.. Zostaw ją.. I tak nam nie odpowie.. - powiedział nagle.
- Masz rację.. Chodźmy!
Gdy się trochę oddalili Max odwrócił się i spojrzał na Sarę. Dziewczyna odwróciła wzrok. Nie chciała patrzeć w te intensywnie zielone oczy, które należały do osobnika darzącego uczuciem dziewczynę, która była najgorszą jędzą w szkole. Co tam w szkole! Na świecie!
Po południu zadzwoniła do niej Nicole.
- Hej, masz ochotę na zakupy? - zapytała - Bo Alice chyba nie ma w domu..
- Nie mogę.. - skłamała - Muszę pomóc rodzicom w sklepie..
- Oj, nieładnie tak kłamać! - zaśmiała się Nicole - No nic skoro "nie możesz" to pojadę sama.. Aha.. I nie płacz już OK?
- No co ty? Ja nie płaczę! - zawołała.
- Przecież się śmieję! Pa! - powiedziała.
- Pa!
- Hej, Sara co ci jest? - zapytała obecna tam Natasha.
Dziewczyna nie odpowiedziała tylko przebrawszy się szybko wyszła z szatni. Na korytarzu wpadła na Chloe i Max'a. Napotkała jej kpiący uśmiech i jego zatroskane spojrzenie. Minęła ich szybko. Pobiegła do łazienki. Zamknęła się w kabinie i usiadła pod ścianą, wycierając mokre od łez oczy.
- Halo, Sara to ty? - usłyszała cichy głos matematyczki.
Dziewczyna wstała i otworzyła drzwi.
- Och, co ci się stało kochanie? - zapytała nauczycielka obejmują ją ramieniem i wyprowadzając z toalety na oczach całej klasy.
Alice i Nicole, które również tam stały podbiegły do przyjaciółki.
- Sara? Co ci jest? - zapytała błękitnooka - Dlaczego płaczesz?
- To przez niego.. - szepnęła dziewczyna.
Przyjaciółki wymieniły spojrzenia.
- Proszę pani.. Czy mogłybyśmy porozmawiać z Sarą na osobności? - zapytała Nicole.
- Oczywiście.. Tylko nie za długo, dobrze? - zgodziła się.
- Dobrze.. - odpowiedziały i wróciły do toalety.
- OK, teraz od początku.. Przez kogo płakałaś? - zapytała Nicole.
- Przez niego.. - powtórzyła cicho Sara.
- Jakiego "niego"? - zniecierpliwiła się Alice - Przez Philipa? Chloe?
- Nie.. Dziewczyny ja się chyba zakochałam.. - powiedziała dziewczyna.
Nicole westchnęła.
- No to kto jest tym szczęściarzem? - uśmiechnęła się.
Zielonooka spojrzała na nie niepewnie.
- Spokojnie możesz nam zaufać.. - uspokoiła ją Alice.
Sara spuściła głowę, a Nicole znowu westchnęła.
- Max? - zapytała.
Z oczu dziewczyny znowu popłynęły łzy.
- Ale.. Ale to jest uczucie bez wzajemności.. - wyjąkała.
- Jak to? - zdziwiła się Alice.
- Max chodzi z Chloe! - zawołała Sara.
Nicole przytuliła przyjaciółkę.
- Och, nie płacz już! - powiedziała - Tak to czasami jest w życiu..
Dziewczyna po paru chwilach otarła łzy.
- Tak.. Nie będę płakać za człowiekiem, którego nawet dobrze nie znałam.. - stwierdziła i uśmiechnęła się lekko.
- No, nareszcie wróciła dziewczyna, którą dobrze znamy.. - ucieszyła się Nicole.
- Nie chcę przeszkadzać, ale musimy spadać na matmę.. - przerwała im Alice.
- Jasne, tylko się trochę ogarnę.. - powiedziała Sara i podeszła do lustra.
Po chwili trzy dziewczyny siedziały w klasie na swoich miejscach.
Nagle na stolik Sary wpadła kulka papieru. Rozwinęła ją.
Kto cię aż tak zbeształ? - przeczytała.
Poznała to pismo. Chloe.
Nikt nie nie zbeształ tylko przechodzę kryzys emocjonalny - odpisała.
Odpowiedź nie nadeszła. Po pół-godzinie zadzwonił dzwonek.
Kiedy na przerwie Sara powtarzała materiał z historii podeszli do niej Chloe z Max'em.
- Myślisz, że w to uwierzę? - zapytała prosto z mostu Chloe.
- Nie musisz.. - odparła dalej wertując książkę.
Dziewczyna fuknęła.
- Gadaj! - warknęła.
- Ja cię tak wypytuję? - odpowiedziała starając się nie patrzeć na chłopaka.
Rudowłosa skrzyżowała ręce na piersi.
Max spojrzał na obydwie. Na Sarę trochę dłużej.
- Dobra, Chloe.. Zostaw ją.. I tak nam nie odpowie.. - powiedział nagle.
- Masz rację.. Chodźmy!
Gdy się trochę oddalili Max odwrócił się i spojrzał na Sarę. Dziewczyna odwróciła wzrok. Nie chciała patrzeć w te intensywnie zielone oczy, które należały do osobnika darzącego uczuciem dziewczynę, która była najgorszą jędzą w szkole. Co tam w szkole! Na świecie!
Po południu zadzwoniła do niej Nicole.
- Hej, masz ochotę na zakupy? - zapytała - Bo Alice chyba nie ma w domu..
- Nie mogę.. - skłamała - Muszę pomóc rodzicom w sklepie..
- Oj, nieładnie tak kłamać! - zaśmiała się Nicole - No nic skoro "nie możesz" to pojadę sama.. Aha.. I nie płacz już OK?
- No co ty? Ja nie płaczę! - zawołała.
- Przecież się śmieję! Pa! - powiedziała.
- Pa!
***
I jak? :P
Ta miła rozmowa na końcu nie sugeruje nic specjalnego, ale zobaczycie co będzie dalej.. xD
Kolejny krótki rozdział, ale nie wiedziałam co pisać dalej.. :/
Kinga napisałaby dłuższy..
Aha, nie przedstawiłam się.. Klaudia z tej strony :)
Tak, Klaudia.. Prowadzę tego bloga razem z Kingą, która oczywiście nie raczyła mnie przedstawić.. -.- :D
No to do zobaczyska! :]
Kolejny krótki rozdział, ale nie wiedziałam co pisać dalej.. :/
Kinga napisałaby dłuższy..
Aha, nie przedstawiłam się.. Klaudia z tej strony :)
Tak, Klaudia.. Prowadzę tego bloga razem z Kingą, która oczywiście nie raczyła mnie przedstawić.. -.- :D
No to do zobaczyska! :]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz