Heyka! Co tam u Was? ^^
Ulicą. Po imprezie. Szła grupka przyjaciół. To znaczy.. Prawie przyjaciół. Na samym końcu Sara, Nicole i Alice. Ubrane w jasne kreacje wyglądały jak zwiewne ćmy unoszące się w powietrzu. Przed nimi głośno rozmawiając i oceniając stroje innych szły bardzo skromnie ubrane na czarno Chloe, Katie i Julie. Na samym przodzie szli chłopcy, śmiejąc się i oceniając imprezę. Od lewej jedyny milczący Philip.W ręce trzymał niedopałek papierosa, zgniatając go, tak, że to co było w środku wylatywało na asfalt. Tuż obok niego Luke, Ashton i Max. Wszyscy osobnicy płci męskiej ubrani byli w ciemne jeansy i czarne koszulki.
W pewnej chwili Katie pochyliła się do ucha Chloe i powiedziała jej coś cicho. Ta tylko uśmiechnęła się i po kilku sekundach powiedziała:
- No, no Alice.. Fajnie się tańczyło z Ashton'em? - zapytała.
Na te słowa chłopak i dziewczyna spojrzeli na nią pytająco.
- A co? - odezwała się błękitnooka.
- A nic.. Tak tylko pytam.. - odparła Chloe.
- Tak samo jak ze wszystkimi.. - odpowiedziała Alice wzruszając ramionami.
- Ze wszystkimi? Jak.. prostytutka? - roześmiała się dziewczyna, a z nią Katie, Julie i Philip.
Alice pobladła lekko, ale nic nie powiedziała spuściwszy lekko głowę.
- Ashton, nie obronisz swojej dziewczyny? - zapytała Julie z nutką zazdrości w głosie.
- Nie jesteśmy razem.. - odparł cicho chłopak chowając ręce do kieszeni.
- Ale byliście.. - dopowiedziała Katie.
- To już przeszłość.. - powiedział Ashton patrząc na Alice, która z natarczywej bladości na twarzy okryła się ognistą purpurą.
- Oj, oj, Alice.. Jaka szkoda.. Ashton cię już nie chcę.. - stwierdziła ironicznie Chloe patrząc z zawiścią na czarnowłosą.
Dziewczyna nie odpowiedziała.
- Dobra, Chloe daruj sobie.. - odezwała się Nicole widząc, że przyjaciółka jest bliska łez.
- Znalazła się wybawicielka! - prychnęła ruda - W tej jeansowej mini wczoraj wyglądałaś żałośnie.. Co to za nowa moda? - dorzuciła.
- Na pewno lepsza od tej według, której ty się ubierasz.. - mruknęła Sara.
Trzy dziewczyny obrzuciły ją gromiącym spojrzeniem.
- Odezwała się! Wracaj do książek idiotko! - wkroczył Philip.
Sara zaśmiała się tylko cicho.
- Długo jeszcze będziesz rzucał ten tekst? - powiedziała - Wymyśliłbyś coś nowego!
Philip był całkowicie zbity z tropu.
- Ty wredna.. - nie dokończył.
- Och, weź sobie daruj, co? - warknęła przerywając mu. Jej zielone oczy ciskały w stronę chłopaka błyskawice.
Pozostali chłopcy zaśmiali się cicho, przysłuchując się tej wymianie zdań.
Nagle Sara skręciła w jedną z bocznych uliczek.
- A ty dokąd? - zapytała Nicole.
- Do domu! - zaśmiała się dziewczyna - Idziecie? - zapytała, ponieważ trzy dziewczyny mieszkały na tej samej ulicy, niedaleko siebie.
- Jasne! - powiedziały równocześnie i dogoniły blondynkę, zostawiając zdziwioną resztę grupki na mokrej od deszczu ulicy.
Następnego dnia w szkole, aż huczało od nowin i komentarzy na temat wczorajszej imprezy. Chloe, Katie, Julie rozsiadły się na swojej ulubionej ławce skąd miały doskonały widok na wszystkich uczniów i okazję na złośliwe docinki na temat ich ubioru.
- Ale się Alice wczoraj wystroiła, nie? - zapytała ironicznie Katie gładząc delikatnie jedwabny, czerwony szal, który miała przewieszony przez szyję.
- Taa.. Dla Ashton'a.. - odparła gorzko Julie, której od dawna podobał się brunet.
- Wystroiła? - żachnęła się Chloe - Przecierz tą szmatę, którą miała na sobie to z lumpeksu wzięła! - zawołała.
Nagle przez korytarz przemaszerowały dumnie trzy dziewczyny. Pierwsza Nicole, miała na sobie obdarte stylowo jasne jeansy i biały top na ramiączkach, do którego założyła niebieski sweterek, na nogach białe conversy do kostek. Włosy związała w prostą kitkę. Tuż obok niej Sara. Smukłe i długie nogi wbiła w ciemne jeansy, do tego czerwoną tunikę z białym napisem "SWAG" i czarne trampki. Włosy zostawiła rozpuszczone. Alice ubrała jasno-zieloną tunikę z czarnym pentagramem do tego czarne leginsy i beżowe balerinki. Włosy splotła w dwa równe warkocze i przewiązała na końcach zielonymi kokardkami. Każda z nastolatek miała przewieszoną przez ramię szkolną torbę. Nicole szarą, Sara czarną, a Alice beżową. Dziewczęta przeszły przez korytarz i pozdrowiwszy uprzejmie nauczycielkę angielskiego weszły do toalety.
Toaleta dla dziewczyn znajdowała się na końcu korytarza na drugim piętrze. Była niemal cała wyłożona białymi płytkami. Tylko sufit był pomalowany białą farbą. Na lewo od drzwi były cztery umywalki. Nad każdą znajdowało się lustro. Na prawo była ściana w której były drzwi prowadzące do pomieszczenia gdzie stały cztery kabiny.
- Idziemy! - szepnęła Chloe do przyjaciółek kiedy tylko zobaczyła dziewczyny i zerwała się z ławki.
Katie i Julie również wstały pobiegły drzwi łazienki. Stanąwszy pod nimi usłyszały następującą rozmowę.
- Niedługo Song Day.. Dziewczyny co robimy? - zapytała Nicole.
- Na mnie nie liczcie! - zawołała Sara.
Przez chwile, była cisza, lecz po paru sekundach odezwała się Alice.
- Ja mam pewien pomysł.. - oświadczyła cicho.
- No dawaj! - zawołały jednocześnie Sara i Nicole, po czym wszystkie się roześmiały.
- Możemy urządzić taki konkurs śpiewu.. Może być solo lub w zespole.. No i.. My też byśmy wystąpiły.. - zaproponowała.
- No sorry, ale z naszej trójki to tylko ty umiesz śpiewać.. - powiedziała Nicole.
- Ale, bez was nie wystąpię! - zastrzegła - Poćwiczycie i będzie dobrze!
- No dobra! Ale jak już mamy wystąpić to co zaśpiewamy..? - zapytała Sara.
- Coś wymyślimy! Poza tym mamy dwa tygodnie na ćwiczenia! - Alice machnęła ręką.
Dziewczyny.. Wiecie co możemy jeszcze zrobić? - zapytała Nicole z tajemniczą miną.
- Co? - zapytał równocześnie Sara i Alice.
- Po występach urządzić imprezę dla całej szkoły! - zawołała.
- Och, to by było super.. - wyraziła swój entuzjazm Alice.
- Mhm.. Tylko skąd wytrzasnąć tyle kasy? - zapytała Sara.
Nikt jej nie odpowiedział, bo w tej chwili zadzwonił dzwonek. Chloe zmyła się ze swoją paczką, a Sara, Nicole i Alice ruszyły do klasy na matematykę.
W pewnej chwili Katie pochyliła się do ucha Chloe i powiedziała jej coś cicho. Ta tylko uśmiechnęła się i po kilku sekundach powiedziała:
- No, no Alice.. Fajnie się tańczyło z Ashton'em? - zapytała.
Na te słowa chłopak i dziewczyna spojrzeli na nią pytająco.
- A co? - odezwała się błękitnooka.
- A nic.. Tak tylko pytam.. - odparła Chloe.
- Tak samo jak ze wszystkimi.. - odpowiedziała Alice wzruszając ramionami.
- Ze wszystkimi? Jak.. prostytutka? - roześmiała się dziewczyna, a z nią Katie, Julie i Philip.
Alice pobladła lekko, ale nic nie powiedziała spuściwszy lekko głowę.
- Ashton, nie obronisz swojej dziewczyny? - zapytała Julie z nutką zazdrości w głosie.
- Nie jesteśmy razem.. - odparł cicho chłopak chowając ręce do kieszeni.
- Ale byliście.. - dopowiedziała Katie.
- To już przeszłość.. - powiedział Ashton patrząc na Alice, która z natarczywej bladości na twarzy okryła się ognistą purpurą.
- Oj, oj, Alice.. Jaka szkoda.. Ashton cię już nie chcę.. - stwierdziła ironicznie Chloe patrząc z zawiścią na czarnowłosą.
Dziewczyna nie odpowiedziała.
- Dobra, Chloe daruj sobie.. - odezwała się Nicole widząc, że przyjaciółka jest bliska łez.
- Znalazła się wybawicielka! - prychnęła ruda - W tej jeansowej mini wczoraj wyglądałaś żałośnie.. Co to za nowa moda? - dorzuciła.
- Na pewno lepsza od tej według, której ty się ubierasz.. - mruknęła Sara.
Trzy dziewczyny obrzuciły ją gromiącym spojrzeniem.
- Odezwała się! Wracaj do książek idiotko! - wkroczył Philip.
Sara zaśmiała się tylko cicho.
- Długo jeszcze będziesz rzucał ten tekst? - powiedziała - Wymyśliłbyś coś nowego!
Philip był całkowicie zbity z tropu.
- Ty wredna.. - nie dokończył.
- Och, weź sobie daruj, co? - warknęła przerywając mu. Jej zielone oczy ciskały w stronę chłopaka błyskawice.
Pozostali chłopcy zaśmiali się cicho, przysłuchując się tej wymianie zdań.
Nagle Sara skręciła w jedną z bocznych uliczek.
- A ty dokąd? - zapytała Nicole.
- Do domu! - zaśmiała się dziewczyna - Idziecie? - zapytała, ponieważ trzy dziewczyny mieszkały na tej samej ulicy, niedaleko siebie.
- Jasne! - powiedziały równocześnie i dogoniły blondynkę, zostawiając zdziwioną resztę grupki na mokrej od deszczu ulicy.
***
Następnego dnia w szkole, aż huczało od nowin i komentarzy na temat wczorajszej imprezy. Chloe, Katie, Julie rozsiadły się na swojej ulubionej ławce skąd miały doskonały widok na wszystkich uczniów i okazję na złośliwe docinki na temat ich ubioru.
- Ale się Alice wczoraj wystroiła, nie? - zapytała ironicznie Katie gładząc delikatnie jedwabny, czerwony szal, który miała przewieszony przez szyję.
- Taa.. Dla Ashton'a.. - odparła gorzko Julie, której od dawna podobał się brunet.
- Wystroiła? - żachnęła się Chloe - Przecierz tą szmatę, którą miała na sobie to z lumpeksu wzięła! - zawołała.
Nagle przez korytarz przemaszerowały dumnie trzy dziewczyny. Pierwsza Nicole, miała na sobie obdarte stylowo jasne jeansy i biały top na ramiączkach, do którego założyła niebieski sweterek, na nogach białe conversy do kostek. Włosy związała w prostą kitkę. Tuż obok niej Sara. Smukłe i długie nogi wbiła w ciemne jeansy, do tego czerwoną tunikę z białym napisem "SWAG" i czarne trampki. Włosy zostawiła rozpuszczone. Alice ubrała jasno-zieloną tunikę z czarnym pentagramem do tego czarne leginsy i beżowe balerinki. Włosy splotła w dwa równe warkocze i przewiązała na końcach zielonymi kokardkami. Każda z nastolatek miała przewieszoną przez ramię szkolną torbę. Nicole szarą, Sara czarną, a Alice beżową. Dziewczęta przeszły przez korytarz i pozdrowiwszy uprzejmie nauczycielkę angielskiego weszły do toalety.
Toaleta dla dziewczyn znajdowała się na końcu korytarza na drugim piętrze. Była niemal cała wyłożona białymi płytkami. Tylko sufit był pomalowany białą farbą. Na lewo od drzwi były cztery umywalki. Nad każdą znajdowało się lustro. Na prawo była ściana w której były drzwi prowadzące do pomieszczenia gdzie stały cztery kabiny.
- Idziemy! - szepnęła Chloe do przyjaciółek kiedy tylko zobaczyła dziewczyny i zerwała się z ławki.
Katie i Julie również wstały pobiegły drzwi łazienki. Stanąwszy pod nimi usłyszały następującą rozmowę.
- Niedługo Song Day.. Dziewczyny co robimy? - zapytała Nicole.
- Na mnie nie liczcie! - zawołała Sara.
Przez chwile, była cisza, lecz po paru sekundach odezwała się Alice.
- Ja mam pewien pomysł.. - oświadczyła cicho.
- No dawaj! - zawołały jednocześnie Sara i Nicole, po czym wszystkie się roześmiały.
- Możemy urządzić taki konkurs śpiewu.. Może być solo lub w zespole.. No i.. My też byśmy wystąpiły.. - zaproponowała.
- No sorry, ale z naszej trójki to tylko ty umiesz śpiewać.. - powiedziała Nicole.
- Ale, bez was nie wystąpię! - zastrzegła - Poćwiczycie i będzie dobrze!
- No dobra! Ale jak już mamy wystąpić to co zaśpiewamy..? - zapytała Sara.
- Coś wymyślimy! Poza tym mamy dwa tygodnie na ćwiczenia! - Alice machnęła ręką.
Dziewczyny.. Wiecie co możemy jeszcze zrobić? - zapytała Nicole z tajemniczą miną.
- Co? - zapytał równocześnie Sara i Alice.
- Po występach urządzić imprezę dla całej szkoły! - zawołała.
- Och, to by było super.. - wyraziła swój entuzjazm Alice.
- Mhm.. Tylko skąd wytrzasnąć tyle kasy? - zapytała Sara.
Nikt jej nie odpowiedział, bo w tej chwili zadzwonił dzwonek. Chloe zmyła się ze swoją paczką, a Sara, Nicole i Alice ruszyły do klasy na matematykę.
***
I tak się prezentuje rozdział pierwszy! Megaśnie krótki.. :/
Jak coś to piszcie, postaram się pisać dłuższe.. :D
No i ten początek taki trochę bez sensu..
Ale nic się nie martwcie!
Za niedługo akcja się rozwinie i myślę, że będzie ciekawiej.
Rozdział drugi wkrótce!
Pozdrówki :***

Bardzo fajne!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń